"Anioły są takie ciche
Zwłaszcza te w Bieszczadach.."
W
trakcie zdobywania Korony Beskidów w końcu przyszedł czas na najbardziej odległa
górę - Tarnicę
1346 m n.p.m., najwyższy szczyt w
Bieszczadach. Cała wyprawa trwała dwa dni. Podczas pierwszego zdobywaliśmy Lackową
(polecam notkę o Lackowej). Gdy przyjechaliśmy w Bieszczady zatrzymaliśmy się w
Ustrzykach Górnych na nocleg "Pod Szerokim Wierchem". Polecamy ta miejscówkę,
nie jest bardzo droga i bardzo komfortowa. Trzy łazienki, z tego 2 z prysznicem.
Pokoje czyste i przytulne. Idealne by wypocząć, bo ciężkim dniu w górach. Duża
kuchnia, kilka miejsc na ognisko. Bardzo miła pani właścicielka.