22.08.2015 podjechaliśmy na Przełęcz pod Średnicą, aby zdobyć Skalnik - najwyższy szczyt Rudaw Janowickich (945 m n.p.m.). Z tego miejsca wyruszyliśmy czerwonym szlakiem. Droga o dosyć dużym nachyleniu wiedzie calutki czas przez las. Już na początku czekała nas niespodzianka...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korona Gór Polski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korona Gór Polski. Pokaż wszystkie posty
środa, 26 sierpnia 2015
Skalnik
Zakaz wstępu

22.08.2015 podjechaliśmy na Przełęcz pod Średnicą, aby zdobyć Skalnik - najwyższy szczyt Rudaw Janowickich (945 m n.p.m.). Z tego miejsca wyruszyliśmy czerwonym szlakiem. Droga o dosyć dużym nachyleniu wiedzie calutki czas przez las. Już na początku czekała nas niespodzianka...
22.08.2015 podjechaliśmy na Przełęcz pod Średnicą, aby zdobyć Skalnik - najwyższy szczyt Rudaw Janowickich (945 m n.p.m.). Z tego miejsca wyruszyliśmy czerwonym szlakiem. Droga o dosyć dużym nachyleniu wiedzie calutki czas przez las. Już na początku czekała nas niespodzianka...
Śnieżka
21.08.2015 to dzień, w którym z samego rana pojechaliśmy do Karpacza na ul. Strażacką pod wyciąg na Kopę i z tego miejsca ruszyliśmy na wzbudzającą liczne emocje wyprawę na Śnieżkę - najwyższy szczyt Karkonoszy (1602 m n.p.m.). Po opłaceniu wejścia do Karkonoskiego Parku Narodowego ruszyliśmy czarnym szlakiem.
Wysoka Kopa
Na dzień 20.08.2015 została zaplanowana wyprawa na Wysoką Kopę - najwyższy szczyt Gór Izerskich (1126 m n.p.m.). Rozpoczęło się nieciekawie. Zamiast na Przełęcz Szklarską zjechaliśmy wcześniej na parking i udaliśmy się w drogę. Na szczęście nigdzie nie było widać szlaku i z pomocą mapy udało się ustalić, że przełęcz znajduje się kawałek dalej, więc wróciliśmy się i zaczęliśmy wyprawę od nowa. Tym razem trafiliśmy na Przełęcz Szklarską w Jakuszycach i ruszyliśmy za zielonymi oznaczeniami w górę.
wtorek, 25 sierpnia 2015
Skopiec
W dniach 19-23.08.2015 odbyliśmy ostatnią (jak na ten czas) wycieczkę w Sudety. Na pierwszy ogień poszedł Skopiec (724 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Gór Kaczawskich. Podjechaliśmy na Przełęcz Komarnicką we wsi Komarno i od tamtej pory mieliśmy kierować się niebieskimi oznaczeniami jednakże nie wiem, czy jakikolwiek spotkaliśmy.
środa, 15 lipca 2015
Ślęża
Kultowy niedźwiedź
Ostatnim punktem naszej wycieczki była Ślęża (718 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Masywu Ślęży a zarazem miejsce dawnego pogańskiego kultu solarnego. 12.07.2015 o godzinie 12:45 z Przełęczy Tąpadło ruszamy żółtym szlakiem w górę. Niestety trafiliśmy na ciepłe niedzielnie popołudnie to i ciężko było zaparkować, pomimo wielu dużych parkingów.
Ostatnim punktem naszej wycieczki była Ślęża (718 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Masywu Ślęży a zarazem miejsce dawnego pogańskiego kultu solarnego. 12.07.2015 o godzinie 12:45 z Przełęczy Tąpadło ruszamy żółtym szlakiem w górę. Niestety trafiliśmy na ciepłe niedzielnie popołudnie to i ciężko było zaparkować, pomimo wielu dużych parkingów.
Szczeliniec Wielki
Schody, małpy i wielbłądy

Po zdobyciu Orlicy 10.07.2015 pojechaliśmy do Karłowa, żeby żółtym szlakiem dotrzeć na Szczeliniec Wielki (919 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Gór Stołowych. Z racji tego, że to popularne miejsce, samochód można postawić na dowolnym parkingu za 5 zł (jednokrotna opłata za całą dobę). Na początku należy przebrnąć przez mnóstwo kuszących sklepików ze smakołykami, biżuterią i pamiątkami. Chodniczkiem dochodzimy do wejścia na szlak i od tej pory podążamy w górę po kamiennych schodach, których jest ponad 650.
Po zdobyciu Orlicy 10.07.2015 pojechaliśmy do Karłowa, żeby żółtym szlakiem dotrzeć na Szczeliniec Wielki (919 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Gór Stołowych. Z racji tego, że to popularne miejsce, samochód można postawić na dowolnym parkingu za 5 zł (jednokrotna opłata za całą dobę). Na początku należy przebrnąć przez mnóstwo kuszących sklepików ze smakołykami, biżuterią i pamiątkami. Chodniczkiem dochodzimy do wejścia na szlak i od tej pory podążamy w górę po kamiennych schodach, których jest ponad 650.
wtorek, 14 lipca 2015
Orlica
Hohe Mense
10.07.2015 nadszedł czas na Orlicę - najwyższy szczyt Gór Orlickich mierzący 1084 m n.p.m. Początkiem trasy został Zieleniec, lecz nie rozpoczęliśmy od samego schroniska, ale od miejsca, gdzie widoczna z głównej drogi jest kamienna tablica poświęcona H.Rubartschowi. O godzinie 10 ruszamy w górę szlakiem zielonym.
Jagodna
Deszcz po raz pierwszy
Po długiej przerwie i mozolnej walce z sesją 9.07.2015 wybraliśmy się na długo oczekiwany 4-dniowy wyjazd w Sudety. Rozpoczęliśmy wycieczkę od wyjścia na Jagodną - najwyższy szczyt Gór Bystrzyckich, liczący 977 m n.p.m. Jako początek trasy obraliśmy Schronisko PTTK na Przełęczy Spalonej, zatem od początku do końca trzymamy się niebieskiego szlaku.
środa, 15 kwietnia 2015
Wielka Sowa
Wszystko co dobre szybko się kończy
Ostatnią górą, którą udało nam się zdobyć tego weekendu jest Wielka Sowa. Najwyższy szczyt Gór Sowich mierzący 1015 m n.p.m. Bazą wypadową był dla nas obiekt "Pod przełęczą" w Rzeczce, gdzie wykupiliśmy nocleg. Początkowo mieliśmy asfaltem dotrzeć na Przełęcz Sokolą i czerwonym szlakiem dostać się na szczyt, lecz gospodarz zaproponował nam szybsze dotarcie na szlak poprzez pola. Niby droga miała być dokładnie wytyczona, lecz zboczyliśmy i nie bardzo wiedzieliśmy w którym kierunku mamy iść. Ważne, że ciągle w górę.
wtorek, 14 kwietnia 2015
Waligóra
"To prawda, że przygoda bez odrobiny stresu i lęku nie byłaby przygodą piękną, ale jakąś taką byle jaką, bo coś, co przychodzi bez trudu, w konsekwencji nie daje żadnej satysfakcji."
Nadszedł czas na długo oczekiwany przez nas wyjazd. Pogoda marcowo-kwietniowa dała się we znaki, dlatego z utęsknieniem czekaliśmy na słoneczne dni. 11.04.2015 wyruszyliśmy w Sudety na podbój Waligóry, Chełmca, Wielkiej Sowy oraz terenów Wałbrzycha. Dotarliśmy na parking pod schroniskiem "Andrzejówka" w Rybnicy Leśnej o godz. 11:53. Pełni energii ruszyliśmy żółtym szlakiem na Waligórę - najwyższy szczyt Gór Kamiennych mierzący 936 m n.p.m. Może się wydawać, że poszliśmy na łatwiznę wybierając ten szlak i podjeżdżając tak wysoko. Nic bardziej mylnego...
czwartek, 18 września 2014
Kłodzka Góra
Prawdziwy turysta mgły się nie boi...
Ruszamy szlakiem niebieskim...
poniedziałek, 21 lipca 2014
Łysica
Pierwsza letnia wyprawa
Nasze wędrówki po górach przypadają raczej na okres wiosna/jesień, ponieważ upał czasami odbiera przyjemność wędrowania. Tym razem jednak było inaczej - postanowiliśmy wypocząć przez wakacyjny weekend w województwie świętokrzyskim.
wtorek, 27 maja 2014
Kowadło
Do trzech razy sztuka
Na Kowadło (989 m n.p.m.) wybieraliśmy się od piątku a udało nam się dopiero w niedzielę. Za pierwszym razem skończyła nam się bateria w aparacie na Rudawcu a zależało nam na zdjęciach z Kowadła, więc wróciliśmy do domu je załadować a na Kowadło mieliśmy wyjść następnego dnia. W sobotę po zwiedzaniu Jaskini Niedźwiedzia zaczął lekko kropić deszcz. Jednak pojechaliśmy do Bielic, lecz w połowie drogi złapała nas totalna ulewa i zaczęło grzmieć. Wyszliśmy kawałek, ale zdecydowaliśmy, że się wracamy, bo nie było sensu się męczyć. W dzień wyjazdu pogoda zapowiadała się pięknie, więc czym prędzej pojechaliśmy kolejny raz do Bielic i stamtąd zielonym szlakiem wyruszyliśmy na króla Gór Złotych. Ale... po chwili spostrzegliśmy, że ktoś tu nie przebrał butów i w trampkach chce wychodzić w góry. Już nie wracaliśmy się, jakoś obeszło się bez specjalistycznych butów, przecież to nie Tatry. :)
Rudawiec
Nie najwyższy a jednak najwyższy
Rudawiec (1112 m n.p.m.) na liście Korony Gór Polski reprezentuje Góry Bialskie. Jednak jest to sporna kwestia, ponieważ Postawna mierzy 1117 m, lecz nie biegnie przez jej szczyt żaden szlak. Niektórzy twierdzą, że Rudawiec leży jeszcze w Górach Złotych.
Rudawiec (1112 m n.p.m.) na liście Korony Gór Polski reprezentuje Góry Bialskie. Jednak jest to sporna kwestia, ponieważ Postawna mierzy 1117 m, lecz nie biegnie przez jej szczyt żaden szlak. Niektórzy twierdzą, że Rudawiec leży jeszcze w Górach Złotych.
poniedziałek, 26 maja 2014
Śnieżnik
Góra, która będzie nam się śnić po nocach... czyli kilka słów o Śnieżniku
Po ostatnim egzaminie natychmiast wyruszyliśmy w podróż. Wieczorem dotarliśmy do Kletna - niewielkiej wsi nieopodal Lądku-Zdrój i Stronia Śląskiego, gdzie zatrzymaliśmy się do niedzieli.
Opuszczone budowle, zabite dechami ośrodki... Początkowo nas to przerażało, ale dobrze czasami pobyć w spokojniejszym miejscu. Mieliśmy wszystko czego potrzebowaliśmy. Ale o Kletnie i jego walorach innym razem...
Opuszczone budowle, zabite dechami ośrodki... Początkowo nas to przerażało, ale dobrze czasami pobyć w spokojniejszym miejscu. Mieliśmy wszystko czego potrzebowaliśmy. Ale o Kletnie i jego walorach innym razem...
sobota, 31 sierpnia 2013
Wysoka
Zakończenie wakacji z górskim akcentem
Postanowiliśmy w ostatni wolny weekend udać się na 2-dniowy wyjazd w Pieniny. Pierwszego dnia zwiedziliśmy Czorsztyn i Niedzicę. Miejscowości słyną z dwóch zamków, zwiedziliśmy tylko ten pierwszy. Potem udaliśmy się w rejs do Niedzicy "Halnym", gdzie przeszliśmy się zaporą i zjedliśmy przepyszne serki. Następnym punktem wycieczki było zwiedzanie Szczawnicy. Miasto piękne, cudny deptak i śliczne złożone z kwiatów figurki zwierząt rozrzucone po całej Szczawnicy. Obiadokolację zjedliśmy w Krościenku nad Dunajcem w bardzo fajnej karczmie (bodajże jedynej restauracji w tej miejscowości). Jedzenie drogie, ale przepyszne. Tam też rozbiliśmy swój namiot. Polecam bazę namiotową i campingową "Cypel" w Krościenku ! Dużo miejsca, tanio, przyzwoite warunki. Ja osobiście na dłużej nie zostałabym na żadnym polu namiotowym ale na 2-3 dniowe wypady bardzo dobry pomysł, jeżeli chce się zaoszczędzić. Niestety tylko latem.
Postanowiliśmy w ostatni wolny weekend udać się na 2-dniowy wyjazd w Pieniny. Pierwszego dnia zwiedziliśmy Czorsztyn i Niedzicę. Miejscowości słyną z dwóch zamków, zwiedziliśmy tylko ten pierwszy. Potem udaliśmy się w rejs do Niedzicy "Halnym", gdzie przeszliśmy się zaporą i zjedliśmy przepyszne serki. Następnym punktem wycieczki było zwiedzanie Szczawnicy. Miasto piękne, cudny deptak i śliczne złożone z kwiatów figurki zwierząt rozrzucone po całej Szczawnicy. Obiadokolację zjedliśmy w Krościenku nad Dunajcem w bardzo fajnej karczmie (bodajże jedynej restauracji w tej miejscowości). Jedzenie drogie, ale przepyszne. Tam też rozbiliśmy swój namiot. Polecam bazę namiotową i campingową "Cypel" w Krościenku ! Dużo miejsca, tanio, przyzwoite warunki. Ja osobiście na dłużej nie zostałabym na żadnym polu namiotowym ale na 2-3 dniowe wypady bardzo dobry pomysł, jeżeli chce się zaoszczędzić. Niestety tylko latem.
wtorek, 14 maja 2013
Lackowa
Podróż ścianą płaczu
Mamy piękny, słoneczny dzień 11 maja 2013 roku, wyruszamy na planowaną wcześniej podróż. Tym razem Beskid Niski i Lackowa (977 m n.p.m.) a w dalszej części Tarnica, ale o niej kiedyindziej. Naszym miejscem wypadowym są Izby. Samochód można zostawić przy dawnym PGR'ze, stadninie końskiej.
Uwaga dla zmotoryzowanych! Jeżeli chcecie aby wasz samochód był cały uważajcie na drogę, w którą skręca się w lewo gdy jedzie się od strony Jurkowa. Składa się ona z betonowych klocków i jest masa dziur, których się nie da ominąć. Do PRGu można dojechać inną drogą okreżną, ale asfaltową.
poniedziałek, 13 maja 2013
Tarnica
"Anioły są takie ciche
Zwłaszcza te w Bieszczadach.."
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
Mogielica
Śnieżny kwiecień
Mogielica - najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego został przez nas zdobyty 20 kwietnia 2013 roku. Za początek trasy obraliśmy Przełęcz Edwarda-Rydza Śmigłego w Chyszówkach. Tam można zostawić samochód, ale okazało się że można zacząć jeszcze bliżej! Od strony Jurkowa zanim dojedzie się do przełęczy można skręcić w prawo przy takim drewnianym, chyba opuszczonym dworku i jedzie się do końca osiedla i przy ostatnim domu zaczyna się już zielony szlak pieszy. Podwieziono nas w to miejsce i od niego rozpoczęliśmy wyprawę. Idziemy, idziemy..
poniedziałek, 19 listopada 2012
Turbacz
Śladami salamandry

Kolejną wyprawę zorganizowaliśmy w Gorce by zaatakować ich najwyższy punkt, czyli Turbacz 1310 m n.p.m. Ruszyliśmy 18.11.2012 o godzinie 9:50 z Nowego Targu (Kowaniec) żółtym szlakiem - zdecydowanie najprostsza droga na Turbacz. Po drodze minęliśmy kamienną kapliczkę koła łowieckiego oraz drewnianą kaplicę. Bardzo przyjemny szlak moim zdaniem. Niestety albo stety wybraliśmy się w góry już w połowie listopada i w miejscach zacienionych było zimno a ziemia i drzewa były pokryte szronem. Ale gdy słoneczko się pojawiało od razu robiło się przyjemnie. Nawet do tego stopnia ze w niektórych miejscach zmrożona ziemia zamieniała się w błotnistą kałuże i trzeba było uważać by nie wpaść do tego grzęzawiska. Na trasie spotkaliśmy jeźdźca na koniu.
Kolejną wyprawę zorganizowaliśmy w Gorce by zaatakować ich najwyższy punkt, czyli Turbacz 1310 m n.p.m. Ruszyliśmy 18.11.2012 o godzinie 9:50 z Nowego Targu (Kowaniec) żółtym szlakiem - zdecydowanie najprostsza droga na Turbacz. Po drodze minęliśmy kamienną kapliczkę koła łowieckiego oraz drewnianą kaplicę. Bardzo przyjemny szlak moim zdaniem. Niestety albo stety wybraliśmy się w góry już w połowie listopada i w miejscach zacienionych było zimno a ziemia i drzewa były pokryte szronem. Ale gdy słoneczko się pojawiało od razu robiło się przyjemnie. Nawet do tego stopnia ze w niektórych miejscach zmrożona ziemia zamieniała się w błotnistą kałuże i trzeba było uważać by nie wpaść do tego grzęzawiska. Na trasie spotkaliśmy jeźdźca na koniu.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)