wtorek, 27 maja 2014

Kowadło

Do trzech razy sztuka 

Na Kowadło (989 m n.p.m.) wybieraliśmy się od piątku a udało nam się dopiero w niedzielę. Za pierwszym razem skończyła nam się bateria w aparacie na Rudawcu a zależało nam na zdjęciach z Kowadła, więc wróciliśmy do domu je załadować a na Kowadło mieliśmy wyjść następnego dnia. W sobotę po zwiedzaniu Jaskini Niedźwiedzia zaczął lekko kropić deszcz. Jednak pojechaliśmy do Bielic, lecz w połowie drogi złapała nas totalna ulewa i zaczęło grzmieć. Wyszliśmy kawałek, ale zdecydowaliśmy, że się wracamy, bo nie było sensu się męczyć. W dzień wyjazdu pogoda zapowiadała się pięknie, więc czym prędzej pojechaliśmy kolejny raz do Bielic i stamtąd zielonym szlakiem wyruszyliśmy na króla Gór Złotych. Ale... po chwili spostrzegliśmy, że ktoś tu nie przebrał butów i w trampkach chce wychodzić w góry. Już nie wracaliśmy się, jakoś obeszło się bez specjalistycznych butów, przecież to nie Tatry. :)

Kletno i okolice


W przerwach między spaniem, jedzeniem i zdobywaniem szczytów odwiedziliśmy kilka ciekawych miejsc. Pokrótce przedstawię inne (niegórskie) walory naszej wycieczki.

Rudawiec

Nie najwyższy a jednak najwyższy

Rudawiec (1112 m n.p.m.) na liście Korony Gór Polski reprezentuje Góry Bialskie. Jednak jest to sporna kwestia, ponieważ Postawna mierzy 1117 m, lecz nie biegnie przez jej szczyt żaden szlak. Niektórzy twierdzą, że Rudawiec leży jeszcze w Górach Złotych.

poniedziałek, 26 maja 2014

Śnieżnik

Góra, która będzie nam się śnić po nocach... czyli kilka słów o Śnieżniku


Po ostatnim egzaminie natychmiast wyruszyliśmy w podróż. Wieczorem dotarliśmy do Kletna - niewielkiej wsi nieopodal Lądku-Zdrój i Stronia Śląskiego, gdzie zatrzymaliśmy się do niedzieli.
Opuszczone budowle, zabite dechami ośrodki... Początkowo nas to przerażało, ale dobrze czasami pobyć w spokojniejszym miejscu. Mieliśmy wszystko czego potrzebowaliśmy. Ale o Kletnie i jego walorach innym razem...


wtorek, 4 marca 2014

Kilka słów o naszym sprzęcie


             Nie mamy teraz czasu na wędrówki, bo zbliżają się egzaminy, a nie chcemy żeby nasz blog zamarł, więc postanowiliśmy napisać coś o naszym sprzęcie. Broń Boże nie chodzi o to żeby się chwalić czy coś, tylko czasami ktoś szuka czegoś dla siebie i poszukuje różnych opinii i informacji w Internecie.

             Zdjęcia z wycieczki na Gorę Żar, w Pieniny i Leskowiec udokumentowaliśmy naszą nową lustrzanką cyfrową Nikon D5100. Nie jesteśmy profesjonalnymi fotografami wiec opiszemy  jego zalety i wady jak totalni laicy. Cała specyfikacje lustrzanki znajdziecie na stronie producenta  ( http://www.nikon.pl/pl_PL/product/digital-cameras/slr/consumer/d5100 )





wtorek, 29 października 2013

Leskowiec

Szczyt podstawa

             
                 Każdy z naszej okolicy (Wadowice)    i nie tylko powinien, chociaż raz odwiedzić pewien szczyt. A mowa tu o Leskowcu 922 m n.p.m. On już bywał na tym szczycie, Ona, zdobywczyni Korony Beskidów, jeszcze nie. Oczywiście nie mogło jej to ujść płazem                i 27.10.2013 udaliśmy się na Leskowiec.

sobota, 31 sierpnia 2013

Wysoka

Zakończenie wakacji z górskim akcentem


    Postanowiliśmy w ostatni wolny weekend udać  się na 2-dniowy wyjazd w Pieniny. Pierwszego dnia zwiedziliśmy Czorsztyn i Niedzicę. Miejscowości słyną z dwóch zamków, zwiedziliśmy tylko ten pierwszy. Potem udaliśmy się w rejs do Niedzicy "Halnym", gdzie przeszliśmy się zaporą i zjedliśmy przepyszne serki. Następnym punktem wycieczki było zwiedzanie Szczawnicy. Miasto piękne, cudny deptak i śliczne złożone z kwiatów figurki zwierząt rozrzucone po całej Szczawnicy. Obiadokolację zjedliśmy w Krościenku nad Dunajcem w bardzo fajnej karczmie (bodajże jedynej restauracji w tej miejscowości). Jedzenie drogie, ale przepyszne. Tam też rozbiliśmy swój namiot. Polecam bazę namiotową i campingową "Cypel" w Krościenku ! Dużo miejsca, tanio, przyzwoite warunki. Ja osobiście na dłużej nie zostałabym na żadnym polu namiotowym ale na 2-3 dniowe wypady bardzo dobry pomysł, jeżeli chce się zaoszczędzić. Niestety tylko latem.