poniedziałek, 26 maja 2014

Śnieżnik

Góra, która będzie nam się śnić po nocach... czyli kilka słów o Śnieżniku


Po ostatnim egzaminie natychmiast wyruszyliśmy w podróż. Wieczorem dotarliśmy do Kletna - niewielkiej wsi nieopodal Lądku-Zdrój i Stronia Śląskiego, gdzie zatrzymaliśmy się do niedzieli.
Opuszczone budowle, zabite dechami ośrodki... Początkowo nas to przerażało, ale dobrze czasami pobyć w spokojniejszym miejscu. Mieliśmy wszystko czego potrzebowaliśmy. Ale o Kletnie i jego walorach innym razem...


wtorek, 4 marca 2014

Kilka słów o naszym sprzęcie


             Nie mamy teraz czasu na wędrówki, bo zbliżają się egzaminy, a nie chcemy żeby nasz blog zamarł, więc postanowiliśmy napisać coś o naszym sprzęcie. Broń Boże nie chodzi o to żeby się chwalić czy coś, tylko czasami ktoś szuka czegoś dla siebie i poszukuje różnych opinii i informacji w Internecie.

             Zdjęcia z wycieczki na Gorę Żar, w Pieniny i Leskowiec udokumentowaliśmy naszą nową lustrzanką cyfrową Nikon D5100. Nie jesteśmy profesjonalnymi fotografami wiec opiszemy  jego zalety i wady jak totalni laicy. Cała specyfikacje lustrzanki znajdziecie na stronie producenta  ( http://www.nikon.pl/pl_PL/product/digital-cameras/slr/consumer/d5100 )





wtorek, 29 października 2013

Leskowiec

Szczyt podstawa

             
                 Każdy z naszej okolicy (Wadowice)    i nie tylko powinien, chociaż raz odwiedzić pewien szczyt. A mowa tu o Leskowcu 922 m n.p.m. On już bywał na tym szczycie, Ona, zdobywczyni Korony Beskidów, jeszcze nie. Oczywiście nie mogło jej to ujść płazem                i 27.10.2013 udaliśmy się na Leskowiec.

sobota, 31 sierpnia 2013

Wysoka

Zakończenie wakacji z górskim akcentem


    Postanowiliśmy w ostatni wolny weekend udać  się na 2-dniowy wyjazd w Pieniny. Pierwszego dnia zwiedziliśmy Czorsztyn i Niedzicę. Miejscowości słyną z dwóch zamków, zwiedziliśmy tylko ten pierwszy. Potem udaliśmy się w rejs do Niedzicy "Halnym", gdzie przeszliśmy się zaporą i zjedliśmy przepyszne serki. Następnym punktem wycieczki było zwiedzanie Szczawnicy. Miasto piękne, cudny deptak i śliczne złożone z kwiatów figurki zwierząt rozrzucone po całej Szczawnicy. Obiadokolację zjedliśmy w Krościenku nad Dunajcem w bardzo fajnej karczmie (bodajże jedynej restauracji w tej miejscowości). Jedzenie drogie, ale przepyszne. Tam też rozbiliśmy swój namiot. Polecam bazę namiotową i campingową "Cypel" w Krościenku ! Dużo miejsca, tanio, przyzwoite warunki. Ja osobiście na dłużej nie zostałabym na żadnym polu namiotowym ale na 2-3 dniowe wypady bardzo dobry pomysł, jeżeli chce się zaoszczędzić. Niestety tylko latem. 

piątek, 19 lipca 2013

Góra Żar

Raj dla lotników
                W piękny, upalny 18 dzień lipca 2013 roku nie mogliśmy usiedzieć w miejscu i wybraliśmy się do Międzybrodzia, by stamtąd udać się na Górę Żar, na której szczycie znajduje się masa atrakcji.
                Na górę można wyjechać kolejką. Złapał nas leń i postanowiliśmy, że na szczyt wyjedziemy a ze szczytu zejdziemy o własnych siłach. Było bardzo, ale to bardzo gorąco. Myślę, że dobrze postąpiliśmy, bo wychodzenie na gorę Żar, która jest słabo zacieniona od strony Międzybrodzia Żywieckiego to byłby dramat w taka pogodę. My bez nakryć głowy, bez kremu z filtrem, mogliśmy sobie tylko zaszkodzić. 

wtorek, 14 maja 2013

Lackowa

Podróż ścianą płaczu 


            Mamy piękny, słoneczny dzień 11 maja 2013 roku, wyruszamy na planowaną wcześniej podróż. Tym razem Beskid Niski i Lackowa (977 m n.p.m.) a w dalszej części Tarnica, ale o niej kiedyindziej. Naszym miejscem wypadowym są Izby. Samochód można zostawić przy dawnym PGR'ze, stadninie końskiej

 Uwaga dla zmotoryzowanych! Jeżeli chcecie aby wasz samochód był cały uważajcie na drogę, w którą skręca się w lewo gdy jedzie się od strony Jurkowa. Składa się ona z betonowych klocków i jest masa dziur, których się nie da ominąć. Do PRGu można dojechać inną drogą okreżną, ale asfaltową. 

poniedziałek, 13 maja 2013

Tarnica

"Anioły są takie ciche
Zwłaszcza te w Bieszczadach.."

 

                W trakcie zdobywania Korony Beskidów w końcu przyszedł czas na najbardziej odległa górę - Tarnicę 1346 m n.p.m., najwyższy szczyt w Bieszczadach. Cała wyprawa trwała dwa dni. Podczas pierwszego zdobywaliśmy Lackową (polecam notkę o Lackowej). Gdy przyjechaliśmy w Bieszczady zatrzymaliśmy się w Ustrzykach Górnych na nocleg "Pod Szerokim Wierchem". Polecamy ta miejscówkę, nie jest bardzo droga i bardzo komfortowa. Trzy łazienki, z tego 2 z prysznicem. Pokoje czyste i przytulne. Idealne by wypocząć, bo ciężkim dniu w górach. Duża kuchnia, kilka miejsc na ognisko. Bardzo miła pani właścicielka.